Czekoladki nadziewane – jak wybrać te najlepsze?

Czekoladki nadziewane – jak wybrać te najlepsze?

Nie wiadomo, kto wpadł na pomysł stworzenia nadziewanych czekoladek, ale prawdopodobnie był geniuszem – jeśli nie cukierniczym, to przynajmniej finansowym. Ładnie zapakowane pudełko czekoladek może kosztować naprawdę sporo, a wewnątrz mieści się jakieś... pół tabliczki czekolady, albo nawet znacznie mniej. 
Oczywiście, w tym przypadku płacimy za prezencję, pudełko i całą otoczkę, ale - mimo wszystko - byłoby miło, gdyby się okazało, że smak czekoladek jest równie wyśmienity, jak ich walory estetyczne. Jak zatem wybrać dobre czekoladki?

Wybieramy oczami
Fakt, że zmysł smaku mieści się głównie w ustach, nie oznacza, że czy nie mają tu nic do powiedzenia. Wręcz przeciwnie – wygląd pożywienia może sprawić, że odczujemy jego smak jako znacznie bardziej wyrafinowany i przyjemny. Producenci czekoladek dobrze o tym wiedzą, więc pralinki często kuszą nas wymyślnymi kształtami i kolorami. To, że ich smak nieco rozczarowuje, odkrywamy dopiero w momencie, gdy rozgryziemy takie małe cudeńko. Jak temu zaradzić? Zamknąć oczy?

Czytanie nie szkodzi!
Wręcz przeciwnie – otworzyć, i to jeszcze zanim dojdziemy do sklepowej kasy. Czytajmy etykiety na opakowaniach i kupujmy wyłącznie czekoladki wykonane z gorzkiej czekolady – a więc zawierającej przynajmniej 60 proc. kakao. Zwróćmy też uwagę na kolejność, w jakiej występują składniki na liście – jeśli na pierwszym miejscu jest cukier, albo syrop glukozowo-fruktozowy, uciekajmy z krzykiem. Podobnie, jeśli na czołowych miejscach listy składników znajdziemy utwardzone tłuszcze roślinne, albo tłuszcz palmowy – odłóżmy takie specjały na półkę i kupmy zwykłą czekoladę. Albo dwie – będzie znacznie taniej i dużo zdrowiej.

Jak nas strzygą?
Z ostatnich badań Inspekcji Handlowej można wysnuć dość ponure wnioski: wielu producentów zwyczajnie oszukuje, oszczędzając na składnikach, a zamiast nich upychając do czekoladek chemię lub kiepskiej jakości tłuszcze. Wyniki ostatniej inspekcji wykazały, że aż co siódma słodycz zawierała zbyt mało orzechów, a ich miejsce zajęły bardzo niezdrowe (ale tanie!) utwardzone tłuszcze roślinne. 
Czekoladki, w których teoretycznie powinien mieścić się likier amaretto, brandy, cherry i tym podobne alkohole, zwykle zawierały... spirytus z chemicznymi dodatkami.
Na tym jednak nie koniec: zamiast poziomek, zaserwowano nam sok jabłkowy, w roli truskawek wystąpiły... buraki, zaś czekoladki, które miały zawierać kawę oraz whisky, nie zawierały nawet atomu tych substancji.

Kulinarne inspiracje poczynając od sałatek na wyrobie domowego cydru kończąc :) Łasuchy też znajdą coś dla siebie - zapraszamy do lektury! ;)

ul. Branickiego 19, Warszawa

801 548 447

kontakt@reklamowej jeszua.pl